
Wiem, że może "trochę" późno się obudziłam. Wyleciało mi z głowy. Ale rózowy tydzień nadal trwa, więc i ja ciut napiszę.
Z racji tego, że nowotwór (jakikolwiek) to ogromna tragedia, popieram wszelkie akcje propagujące walkę z nim. U bardzo bliskiej mi osoby też niedawno wykryto nowotór, więc tym bardziej wiem, że nie jest to nic miłego.
Co myślicie o różowej wymianie? Może wspólnymi siłami zorganizujemy wymianę różu w KAŻDEJ postaci? Jest ktoś chętny? ;)
Ja myślę, że możnayby coś takiego zorganizować. Jakby co - jestem chętna ;)

0 komentarze:
Prześlij komentarz